Migawki # kumulacja przypadków
Jest niedziela. Mam wolne od życia. Mam czas na analizę . Nie wygląda ona dobrze. Zapach remontu, który wywoływał u mnie bezdechy wrócił w postaci zapachu spodni, które kupiła mi moja koleżanka. Spodnie 8 zł, kupione w sekond handzie od razu mnie uczuliły. Balsam łagodzący na to uczulenie 32 zł małe opakowanie i pól nocy na balkonie. Ten znajomy zapach uświadomił mi kolejną rzecz. Człowiek , który kończył u mnie framugi okien ubierał się chyba w takim miejscu. Boże i za co mnie każesz w ten sposób. Rozumiem moją koleżankę, która dowartościowuje się poprzez takie drobiazgi i nie zauważa, że ktoś świetnie bawi się tą jej piętą achillesową., ale żebyś nasłał na mnie zabójcę śmierdziela . ? Druga zbieżność. Sama wpadła mi w ręce. Aktor, którego nie należy łączyć z jakąś charakterystyczną rolą filmową, objawił się nagle na scenie prowincjonalnego miasteczka, gdzie nadal wystarczy magia brzmienia wyrazu aktor. Nie to nie jest moja fobia . Zwyczajne odkrycie końc...