Migawki # Nieustające zmęczenie

 Do tej od siewni myśli nie zaglądałam chyba rok. Moje zmęczenie czasem sięga zenitu. Praca w środowisku nieściszanych decybeli wyczerpała mnie na dłuższą chwilę. Wykorzystałam ten czas by nauczyć się dystansować od wielu rzeczy. Dziś muszę chcieć coś odebrać , by włączyć się w komunikację. Taki wentyl bezpieczeństwa był konieczny, by pomniejszyć skalę wchłanianego hałasu. 

Pracuję w miejscu, gdzie dokładnie widać pogardę człowieka do człowieka . W miejscu , gdzie nie masz twarzy, tylko imię wyrobnika . Nie nie narzekam. Ciekawsze przypadki tej pracy opiszę. Łącznie z tymi elementami, które są bulwersujące , ale usprawiedliwiane. 

Na szczęście są takie momenty jak ten. Nazywają się urlopem od życia. W takich chwilach mam tylko ochotę wsłuchać się w szum morza . Poddać się pieszczotom rozgrzanego piasku i głaskaniu lekkich podmuchów wiatru. Na horyzoncie widzę wielki tankowiec i ten bezkresny błękit. ... Takie małe ucieczki w zapisane na twardym dysku pamięci obrazki. ... że samotne ???? ... Nie ma problemu. Ja zwyczajnie lubię najbardziej swoje towarzystwo. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga